Wrzesień 2022. Co tracisz, rezygnując z rekuperacji?

Spis treściWybierz interesujący cię temat

Pani Agnieszka przez 11 lat mieszkała w domu z rekuperacją. Nie dostrzegałam jej działania, po prostu była w domu od samego początku – przyzwyczaiłam się –  mówi nam w rozmowie.

Dopiero kiedy przeprowadziłam się do mieszkania w bloku, doznałam szoku – dodaje. Stało się to we wrześniu, dokładnie wtedy, kiedy na dworze temperatura robi się już na tyle niska, że otwarcie okien powoduje nieprzyjemną utratę ciepła.

Kiedy teraz chcę mieć świeże powietrze, otwieram okno. To jednak szybko wyciąga mi całe ciepło z pokoju i ciągnie po nogach. Masakra! Szybko zamykam więc okno, wtedy robi się duszno….:( Nie ma, po prostu nie ma na to rady!  

Pani Agnieszka była przyzwyczajona do tego, co najistotniejsze w rekuperacji: komfortu. Daje go świeże, filtrowane i stale wymieniane powietrze w pomieszczeniach przy jednoczesnym jego ogrzaniu do komfortowej temperatury.

Otwierając nawiewnik okienny czy też uchylając okno, wpuszczasz nagle do pomieszczenia dużą ilość bardzo zimnego powietrza o temperaturze zewnętrznej. We wrześniu jest to – jak dzisiaj: 10 stopni C. Za zimne, by nie odczuć tego jako natychmiastowy dyskomfort, ciągnięcie po nogach, chłód – jak opisała go nasza rozmówczyni.

Nawiewnik okienny: otwarty czy zamknięty, z komfortem w pokojach nic tak naprawdę nie jest w stanie zdziałać.

 

Co innego system rekuperacji. W wymienniku ciepła rekuperatora, zaciągnięte z zewnątrz powietrze o temperaturze 10 stopni C, podgrzewane jest tylko i wyłącznie energią odzyskaną z powietrza wywiewanego z pomieszczeń. Po wyjściu z wymiennika ciepła, to samo powietrze ma już komfortowe 19 stopni.

 

Oto, co rekuperacja robi ze świeżym powietrzem zewnętrznym: ogrzewa go z 10,1 stopni C na 19,4 stopnia. Taką wentylację to rozumiemy!